08 stycznia

Tanecznym krokiem przez życie

Kim będzie moje dziecko, kiedy dorośnie?  Nie mam bladego pojęcia. Wiem jedynie, że moim zadaniem, jako Mamy, jest: zachęcać, wspierać, wzbudzać zainteresowanie i wierzyć w to, że się uda.
Zawodowo, nauczyciel z pasją do nauczania, dla którego aktualnie najważniejszym uczniem jest nikt inny jak własny syn. Prywatnie, spełniona mama iżona, zakręcona na punkcie tańca, muzyki, kultury żydowskiej, a także literatury współczesnej. Jasiova rodzina nauczycieli to taka, w której dzień bez wygłupów i wariacji jest dniem straconym. Kochamy się śmiać, uśmiechać, niekiedy też popłakać. ,,Nietsche powiedział, że czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, że można uczynić tylko jedno z dwojga - śmiać się albo oszaleć. Dzisiaj trzecią możliwością jest taniec”. Czysta prawda!! Cóż innego mi pozostaje, kiedy wszystkie koła ratunkowe są wykorzystane lub zawodzą? Ostatnią deską ratunku staje się wtedy TANIEC, bez którego Nasza trójka nie potrafi na co dzień funkcjonować🕺. 
Taniec jest mi bliski. I wcale nie dlatego, że jest aktywnością, czynnością, stanem, przepływem, przekazem czy też ruchem. Taniec jest aktywnym odczuwaniem. Naszą chwilą we dwoje. Moją i Jasia. To moment, w którym możemy poczuć swoją bliskość, miłość oraz czułość. Dzięki niemu uczymy się siebie nawzajem. Przecież każdy człowiek jak taniec, jest inny. Taniec sprawia Nam mnóstwo radości oraz dostarcza sporą dawkę energii. Widać to, a nawet słychać 📢. Dźwięki muzyki połączone z euforycznym okrzykiem Janczysława. Podśpiewywanie przez Niego piosenek, malujących uśmiech na mojej twarzy. Machanie rączkami raz w prawo, raz w lewo. Przybieranie nóżkami. Swoboda i ekspresja ruchów. Spontaniczność. Zadowolenie. Wtedy to właśnie widzę świat oczami dziecka. Mojego dziecka 💗. 
Jaś tańczył ukryty w moich ramionach od pierwszego miesiąca życia. Ciepło matczynego uścisku, dźwięki spokojnej muzyki, uspokajały go i dawały poczucie bezpieczeństwa. Kołysaliśmy się na boki przepełnieni miłością oraz wewnętrznym spokojem. Niczego do szczęścia nie potrzebowaliśmy prócz siebie i oczywiście Taty. W miarę upływu czasu (czyt. 3 miesiąc Jasia), spokojne utwory, których do tej pory słuchaliśmy, zostały wyparte przez bardziej energiczne kawałki. Przebojem numer jeden na jasiovej liście był i w sumie nadal jest Bruno Mars - 24k magic. Kiedy Janczysław słyszy pierwsze dźwięki tej piosenki, nie może usiedzieć na miejscu. Podrywa się do tańca i każe mi ze sobą tańczyć! Vaiana Skarb Oceanu również gościła w Naszym domu. Zachwyt tym utworem był bardzo duży. Musieliśmy kupić płytę CD, będącą soundtrackiem tej właśnie bajki. Nasze taneczne wojaże wyglądały tak, że z chwilą mojego zatrzymania się, Jaś wyrażał sprzeciw wobec moich poczynań. Swym głosem dawał mi znak, iż chce kontynuować taneczną przygodę. Nie miałam wyboru. Moim ciałem zawładnęło serce i trzymany w ramionach Syn. Jakby to powiedział jasiovy Tata filozof: ,,Tańczę, więc jestem".
Podsumowując. Taniec z dzieckiem niesie ze sobą mnóstwo korzyści. Wymienię chociaż kilka z nich. Taniec wpływa doskonale na więź pomiędzy rodzicem a maleństwem. Wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Jest kluczem zaufania. Ma wartość terapeutyczną w zakresie integracji ciała i umysłu. Rozwija spostrzegawczość, wyobraźnię oraz koordynację ruchową Naszego szkraba. Pozwala również Mamom zrzucić zbędne kilogramy, które po porodzie są zmorą prawie każdej kobiety 😊. Jak widać, plusów jest dużo, a nawet jeszcze więcej. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do wspólnego tańcowania z małymi brzdącami. Pozytywne emocje gwarantowane.
P.S. Pamiętajmy jednak o tym, że nie możemy zmuszać dziecka do opisywanej przeze mnie aktywności. Jeśli maluch nie chce w niej uczestniczyć, odpuść. Nic na siłę. Taniec to przede wszystkim zabawa. Nie obowiązek. Naszym zadaniem jest przede wszystkim stworzyć okazję do wspólnego tańcowania. Zachęcić i pozwolić dziecku na to, by w tańcu odkryło samego siebie.

11 komentarzy:

Mama nawypasie pisze...

Uwielbiałam tańczyć z synem :) Nosiłam go w chuście i tańczyłam, po kolkach nie było śladu, zresztą do tej pory razem tańczymy :)

gimpelife pisze...

Plus jakiś jest zrzucenie wagi jest dobry;) A tak serio podobno kiedy człowiek umie złapać rytm to poradzi sobie w życiu:)

Jasiovo pisze...

Jak "widać" taniec ma mnóstwo, a nawet jeszcze więcej zalet :)

ladymamma.pl pisze...

U mnie dwie skrajności! Młodszy uwielbia tańczyć, starszy za to zdecydowanie bardziej woli inne aktywności ;)

W Harmonii pisze...

Dziecko bardzo potrzebuje przytulania i bliskości mamy. Taniec z maluchem to świetna sprawa. Taniec wyzwala dobre emocje, których tak potrzeba naszym milusińskim.

Angelika Borysiak pisze...

Bardzo ciekawy artykuł, pozdrawiam :)

Magda M. pisze...

Ja ostatnio tańczyłam z małą w chuście, fajna sprawa :)

Bartusiowy Blog / Dorota Ziołkowska pisze...

Fajną macie pasję, tylko pozazdrościć :-) Mój syn już niestety nie przepada za taką aktywnością :-(

SzydelkoweCUDAsie pisze...

My też często razem tańczymy i wszyscy mamy cudowną zabawę a jednocześnie bliskość. Kiedyś w rytm muzyki po prostu kołysałam moje Maluszki, teraz łapiemy się za ręce i skaczemy :)

Katarzyna Mirek pisze...

Fajnie, że macie taką ruchową pasję :-) Ja z synami też często tańczę, szczególnie w kuchni gdy gotujemy

ewa ka pisze...

Ja poszłam w śpiewanie. dziś mam wątpliwości, czy to był dobry pomysł :)

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Jasiovo , Blogger